"...Jazz w lesie, obchodził w roku 2005 jubileusz 10ciolecia, to najbardziej romantyczny ze wszystkich festiwali jazzowych w Polsce. Najbardziej romantyczny - bo trudno wyobrazić sobie scenerię bardziej urzekającą niż las nad brzegiem jeziora po zachodzie słońca. Prawdę mówiąc nie jest to las, lecz park na skraju lasu w samym sercu Szwajcarii Kaszubskiej, w Sulęczynie. Ni to wieś, ni to miasteczko, a w nim istna enklawa: Leśny Dwór otoczony egzotycznym parkiem. Żeby przekonać się jaka panuje tam atmosfera, najlepiej samemu pojechać i zobaczyć wszystko na własne oczy. Scenę ustawiono tuż nad jeziorem, w miejscu gdzie wysokie olchy wyznaczają obszerny prostokąt jakby ogrodnik, który sadził drzewa sto lat temu, potraktował je jako filary przyszłej sali koncertowej. (......) Mówiąc szczerze, w żadnej prawdziwej sali koncertowej nie słyszałem tak doskonałej akustyki jak tam, nad brzegiem jeziora. Dźwięk był soczysty, selektywny, krystalicznie czysty." -
tak o festiwalu Jazz w Lesie napisał w roku 1997 Paweł Brodowski w prowadzonym przez siebie miesięczniku Jazz Forum.
Pierwszy festiwal, którego twórcami i organizatorami jest dwóch "zakręconych" mieszkańców Sulęczyna: perkusista jazzowy Adam Czerwiński i Jacek Leszewski, miał miejsce w 1996 roku i w całości był imprezą kameralną odbywającą się w sali restauracyjnej ośrodka. W 1997 roku wspomniani panowie "wyprowadzili" festiwal do otaczającego ośrodek parku i tak jest do dziś.
W roku 2008 odbył się on już po raz trzynasty. Przez ten czas to jest od 1996 roku na scenie tego niezwykłego festiwalu zagrali już prawie wszyscy najwybitniejsi polscy muzycy jazzowi i wiele gwiazd z zachodu w tym także ze Stanów Zjednoczonych. Stałym gościem festiwalu od pierwszej jego edycji jest Jarek Śmietana, którego niewidoczny z zewnątrz udział w tworzeniu imprezy pozwala obdarzyć go mianem festiwalowego guru. Jego pomysły i artystyczne projekty są zawsze największymi, festiwalowymi wydarzeniami. Poza nim w Sulęczynie wystąpili już - niektórzy dwu lub trzykrotnie - Jan Ptaszyn Wróblewski, Zbigniew Namysłowski, Michał Urbaniak, Wojciech Karolak, Tomasz Szukalski, Grzegorz Nagórski, Zbigniew Wegehaupt, Piotr Wojtasik, Piotr Baron, Krzysztof Herdzin, Leszek Kułakowski, Bernard Maseli, Emil Kowalski, Wojtek Staroniewicz, Adam Czerwiński, Darek Oleszkiewicz , Kazimierz Jonkisz, Piotr Rodowicz, Jacek i Wojtek Niedzielowie i wielu innych nie mniej znakomitych muzyków.
Wydarzeniami jak do tej pory chyba największymi były występy: w 1998 roku Arta Farmera, genialnego trębacza, jednej z ostatnich legend jazzu, dla którego, jak się później okazało, koncert w Sulęczynie był ostatnim na polskiej ziemi - zmarł jesienią 1999 roku w Nowym Jorku oraz w roku 2004 Nigela Kennedy-ego, jednego z największych wirtuozów skrzypiec obdarzonego niezwykłym talentem i otwartością w kontaktach ze słuchaczami. Poza tym zza oceanu przybywali do Sulęczyna tacy artyści jak Bennie Maupin, Harvie Schwarz, Lee Konitz, Garry Bartz, Karen Edwards i Garrison Fewell Gośćmi festiwalu było wielu znakomitych muzyków europejskich jak Austriak Bumi Fian czy Francuzi Pascal Byvalski, Jean Christoph Tant .
Szczególną tradycją festiwali Jazz w Lesie są nocne jam session's w sali restauracyjnej ośrodka, które, bywa, że kończą się...... wspólnym śniadaniem. Te improwizowane z zasady grania niejednokrotnie przekształcają się we wspaniałe koncerty w niepowtarzalnych składach. Należy wspomnieć tutaj jeszcze raz rok 1998 kiedy to Art Farmer, nie najmłodszy przecież artysta, niewątpliwie zmęczony, usiadł a właściwie przykucnął sobie w nocy na restauracyjnej podłodze i przyłączył się do grającej młodzieży. Niektórzy z nich płakali ze szczęścia, że dane im było zagrać z Największym z Wielkich. W 2004 roku zaś Nigel Kennedy, zafascynowany sulęczyńska publicznością i atmosferą festiwalu "jamował" do białego rana.
Niezwykła jest także festiwalowa publiczność. W większości są to ludzie, którzy Sulęczyno wybrali sobie jako miejsce wakacyjnego wypoczynku. Sporą część stanowią także fani jazzu, którzy specjalnie na "Jazz w Lesie" przybywają z najdalszych zakątków Polski. Poza tym na widowni spotkać można ludzi z pierwszych stron gazet i usiąść przy jednym stole ze znanym politykiem czy aktorem. To wszystko sprawia, że "Jazz w Lesie" jest wydarzeniem bez precedensu i jak na razie niepowtarzalnym w skali chyba nie tylko polskiej ale także europejskiej czy wręcz światowej.
Kilka zdjęć z 15 edycji festiwalu. Zapraszamy do galerii.
więcej...
Planowany termin 16 MFJ
29-30 lipiec 2011
Zapraszamy!
Pobyt w Sulęczynie w dniach festiwalu możliwy jest w licznych kwaterach prywatnych, agroturystycznych, campingach, polach namiotowych i okolicznych ośrodkach.Wykaz pozostałych miejsc, choć niekompletny, znajduje się na oficjalnej stronie gminy www.suleczyno.pl
więcej...